Alkomat – rzecz święta we Francji!

News

Jak wiadomo – Francuzi jako naród są wytrawnymi koneserami smaku alkoholi, spośród których na pierwsze miejsce wysuwa się wino we wszelkich jego odmianach. Alkohol spożywa się tu właściwie do każdego większego posiłku, głównie obiadów oraz kolacji. Wedle starego powiedzenia – „Francuzi to naród stale lubujący się w bąbelkach i szampanie”. Być może dlatego wprowadzono nowe prawo, które nakazuje, by każdy kierowca poruszający się na drodze był wyposażony w alkomat. Przepisy są także nieubłagalne dla osób przybywających zza granicy. Dlatego, jeżeli planujesz urlop lub jakikolwiek inny wyjazd do Francji – koniecznie pomyśl o zaopatrzeniu się w alkomat, jeśli go jeszcze nie posiadasz. Okazuje się, że francuska żandarmeria postanowiła za brak alkomatu w samochodzie karać turystów mandatami o wartości 11 euro. Mówi się także, że w kolejnych miesiącach stawka ta ma gwałtownie wzrosnąć. Prawo to weszło w życie w lipcu 2012 roku, ale do października tegoż samego roku żandarmi z pobłażaniem traktowali kierowców nieposiadających alkomatów.
Alkomaty
Kończyło się na pouczeniach, teraz jest już bardziej restrykcyjnie. Za wprowadzenie obowiązku posiadania alkomatu przez kierowcę odpowiada ustawa wprowadzona przez Prezydenta Francji w 2011 roku. Przyczyniły się do niej liczne kampanie społeczne mające nakłonić Francuzów do kontroli spożywania alkoholu oraz badania jego obecności w wydychanym powietrzu, by ustrzec się tym samym drogowych wypadków, których we Francji w ciągu roku jest niemało. Władzom także zależy na zmniejszeniu wypadków. Dodatkowy zysk z kampanii jest tak jakby przyjemnym „skutkiem ubocznym”.

Znalazły się jednak osoby podważające znaczenie nowego prawa. Według wielu Francuzów wcale nie chodzi o to, by uświadamiać ludziom problemy spowodowane przez jazdę samochodem w stanie nietrzeźwym, ale o sprzedaż jak największej ilości alkomatów przez firmę, która bezpośrednio odpowiadała za kształt kampanii i jej rozwój. Faktem jest, że firma do momentu, gdy nie wprowadzono charakterystycznego przepisu nakazującego obowiązkowe posiadania alkomatu w samochodzie była w kryzysie i niezbyt radziła sobie z narastającymi problemami kapitału. Ponoć to właśnie dzięki rządowi i ustawie firmie udało się wyjść z gospodarczego dołka, a w dodatku zatrudnić także nowych pracowników. Zależności istniejące pomiędzy przedstawicielami firmy a rządem wzbudziły niesmak w całej Francji.

Oskarża się, że kierowcy w całej sytuacji są najbardziej pokrzywdzeni, a ewentualne zyski dzieli między sobą jedynie rząd oraz producenci alkomatów. Francuzi są oburzeni, że ktoś ich kosztem chce zwyczajnie „nabić sobie portfele do pełna”. Sytuacja ta stała się obiektem wielu dowcipów i niewybrednych komentarzy także na forum publicznym. Producenci alkomatów jednak nie czują się w żaden sposób winni i wszystko tłumaczą troską o dobro obywateli. Jednocześnie wyrażają swoja dumę z tego, że w krótkim czasie udało im się wprowadzić do siedzib swoich firm nowe grono pracowników, dzięki czemu sukcesywnie udaje się także choć w małym stopniu zredukować bezrobocie.